piątek, 28 października 2011

NA POCZĄTKU BYŁY...

...przygotowania. Doświadczony fryzjer to podstawa. Misternie upięte włosy, wplecione kwiaty... Ech, obserwowałam te czary-mary jak zahipnotyzowana. Po godzinie ruszają do pracy kolejne zdolne ręce. Popełnia się make-up ;)
Nareszcie ruszamy do domu, gdzie czekają już chętni Pomocnicy Panny Młodej :) Błogosławieństwo, ceremonia w kościele i zabawa :) Sala piękna, ogrrrrrrooooooooomna. Już jest wesoło, a kiedy zaczynają płynąć dźwięki muzyki i goście ruszają na parkiet zabawa zaczyna się na całego :)
Więcej zdjęć znajdziecie na mojej stronie, na którą jak zwykle serdecznie zapraszam :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz