wtorek, 28 lutego 2012

WSPOMNIENIE BIESZCZAD...

a wnim kolorki, smoki i "liścioportret" :)












 

3 komentarze:

  1. Joanno, w Bieszczadach była w 1977 roku:)) Tam pierwszy raz w życiu widziałam ropuchę jak dłoń mężczyzny:))
    Piękne fotografie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. IVA, ja napotykałam głównie ślimaki, ale w tej dziczy można z pewnością odkryć jeszcze wieeeele dziwnych stworów :) Gdybym spotkała takie żabsko zatrzęsłaby się cała okolica :p
    Dziękuję za miłe słowo :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę tak fotogenicznych chmur na pierwszym i przedostatnim zdjęciu! :)

    OdpowiedzUsuń