Jesiennie dziś i pochmurno, słońce próbuje swoich sił i wychyla się czasem. Cudna, ukochana moja pora roku zbliża się wielkimi krokami. Mam nadzieję, że jednak okaże się złotą i ciepłą. Siedzę sobie wygodnie i "wykańczam" ...obrazki. Pomysł malowania na drewnie był "trafiony". Wciąga coraz bardziej ;) Popołudniami maluję, rankiem lakieruję i zaraz Wam pokażę, co z tego wynika ;) Najbardziej jednak cieszy, jak dowiaduję się, że moja twórczość przyniosła komuś radość. Znaczy: podoba się :)
Cała zmotywowana przystępuję więc do obróbki następnych, bezkształtnych jeszcze "dech", żeby za kilka dni mogły przybrać kwiatowe stroje ;)
A oto, co zrobiłam ostatnio...
Ostatnia praca jest całkiem spora. Ma wysokość ponad 70 cm. i przepięknie wygląda na ścianie :)
Mam nadzieję, że kiedyś wprowadzi do czyjegoś wnętrza ciepły, sielski klimat.
Uciekam teraz, bo spogląda na mnie anioł oczekujący na "lakierowy" płaszczyk. Do robotyyyyyy, do roboty...!!!
tak mawiała kiedyś pewna piosenka. Dzisiaj tłem będzie u mnie utwór:
http://www.youtube.com/watch?v=0uuYicF9eUg
Uwielbiam go i nie przestanę :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz